Siedlisko – dom nad domy

 

Przy trasie E-7, trzy kilometry za Miechowem, na północny wschód, u stóp góry zwanej “Dańkowa”, stoi wśród starodrzewu uroczy dworek “Siedlisko”, mieszczący w swoim przytulnym wnętrzu karczmę, własność Agaty i Jana Wołochów.

Wzniesiono go na miejscu dworzyszcza średniowiecznego rycerza Strzeża, który tutejszą okolicę przekazał w darze zakonowi Stróżów Grobu Chrystusa w Miechowie. Duch Strzeża pokutuje wciąż w zaroślach, pokrywających południowo – wschodnią część otaczającego dom kompleksu ogrodowo - parkowego, gdzie – jak głosi utrwalona legenda – poniósł on śmierć z rąk sąsiada Przybysława za uwiedzenie jego córki Katarzyny, panny Norbertanki ze Zwierzyńca w Krakowie. Duch ten, widywany w jeden tylko dzień w roku – 15 lipca – kiedy miało dojść do tej zbrodni, prosi wszystkich napotykanych o modlitwę, której poskąpili mu obdarzeni przecież tak hojnie Bożogrobcy. Czasami zjawia się również duch nieszczęśliwego ojca i również on domaga się od żywych modłów za swoją nieczystą duszę.

Przez z górą 650 lat miejsce to było siedzibą świeckiego zarządcy okolicznych majątków klasztornych, zaś przez prawie całe stulecie gniazdem i rezydencją rodziny Piwowarskich, która dała Polsce artystów i uczonych, żołnierzy i działaczy, zarówno w wymiarze lokalnym, jak i ogólnopolskim. Wśród najbardziej oryginalnych członków tej rodziny na uwagę zasługuje postać Juliana Piwowarskiego, urzędnika samorządowego, burmistrza Miechowa, działacza politycznego, społecznego i kulturalnego, pszczelarza.

Dom mieścił w sobie muzeum pamiątek historycznych i okazów przyrodniczych. W swojej historii zapisał wiele ważnych wydarzeń i momentów, jak spotkania i zjazdy, bale i koncerty, wesela i chrzciny, itp. Był otwarty dla wszystkich: wielkich postaci i prostych sąsiadów. W lipcu 1809 roku miał tutaj kwaterę Naczelny Wódz wojsk Księstwa Warszawskiego książę Józef Poniatowski, w sierpniu 1914 roku zatrzymywał się wielokrotnie na kilka godzin twórca odrodzonego Wojska Polskiego Józef Piłsudski.

W 20 – leciu międzywojennym bywali tutaj senatorowie i posłowie, ministrowie i wojewodowie, starostowie i wójtowie, duchowni i wojskowi. W 1938 roku odwiedził ten dom były premier Walery Sławek.

Dworek otaczał kiedyś wspaniały park i sad owocowy. Bujne krzewy i kwiaty wabiły zawsze swą barwą i zapachem, zwłaszcza liczne były utaj malwy i groszki. Dom był ważną stacją badań nad życiem pszczół i sadownictwem; zresztą nosił długo urzędową nazwę “Sad i Pasieka”.

Miejsce oddziaływało na przybyszów i gości niczym czakram wawelski, promieniując spokojem i pozytywną energią, czego doświadczali domownicy oraz licznie przybywający tutaj artyści, malarze i rzeźbiarze, pisarze i poeci, politycy i zwykli goście. Podczas okupacji, głównie po Powstaniu Warszawskim znajdowali tutaj schronienie i pomoc, m.in. tacy twórcy kultury, jak Henryk Stażewski, Tadeusz Fijewski, Maria Ewa Łunkiewicz, Artur Maria Świnarski, Monika Przybyszewska. Wśród których znalazła się także Stefania Baczyńska – matka poety Krzysztofa Kamila.

Duże wrażenie na bywalcach tego domu wywierały 22 głazy narzutowe i “iskrzący” meteoryt zakopany obecnie głęboko przez piszącego niniejszy tekst w miejscu zakrytym przed wzrokiem ciekawskich.

Dzisiejsze funkcje “Siedliska” określają: karczma serwująca wspaniałe potrawy lokalne, wygodna noclegownia i otaczająca go cudowna przyroda. Rozwijają się one w pozytywnym kierunku, dzięki dobrym pomysłom i angażowanym środkom przez obecnych właścicieli. Świadczy o tym np. mecenat sprawowany nad plenerami artystycznymi, czego wyraz można dostrzec przez dzieła sztuki stanowiące sympatyczną dekorację wnętrza dworku.

Autor: Stanisław Piwowarski